Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
19 postów 487 komentarzy

Wieści z Księżyca

Jan Twardowski - Komentowanie wydarzeń bieżących nie tylko z Księżyca

W co gra Trump?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nagle pan Andrzej Duda oświadcza, że Unia Europejska jest ,,wyimaginowaną wspólnotą" i dodaje, że ,,w UE podejmowane są decyzje, które z niej nas wypychają".

    Donald Trump postawił wszystkich w stan osłupienia, oświadczając, że Stany Zjednoczone wycofują swoje wojska z Syrii w trybie natychmiastowym, a niebawem także z Afganistanu. Smaczku tajemnicy całej sytuacji dodaje oświadczenie prezydenta USA podczas jego rozmowy z panem Erdoganem, że w zasadzie to ,,może on sobie wziąć Syrię".
Trumpowe decyzje nie spodobały się James'owi Mattisowi, szefowi Pentagonu, który na znak protestu przeciw decyzjom Trumpa, postanowił zrzec się zajmowanej funkcji i przypomnę tu, że generał Mattis jest sceptykiem w kwestii powstania w Polsce Fortu Trumpa, co w mojej opinii może mieć dość duże znaczenie w całej tej układance.
   W historii Afganistanu nikomu nie udało się podbić tego kraju, a próbowało wielu ze Związkiem Radzieckim włącznie. Na ile zasadnym jest stacjonowanie tam wojsk amerykańskich dzisiaj, to trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć, ale zmniejszenie amerykańskiego kontyngentu wojskowego chociażby o połowę, co deklaruje Trump, pozwala mniemać, że Talib chyba już nie taki straszny, a heroina to i tak temat tabu. Zatem może Donald Trump dostrzegl większe zagrożenia niż ISIS, czy Talibowie i pozostaje tylko zapytać gdzie?
   Nieco dziwną pozostaje unijna, a uściślając niemiecko - francuska koncepcja utworzenia sił zbrojnych Europy, których zadaniem wg pana Macrone byłaby obrona tejże Europy także przed USA i zapewne taką samą opinią wyraża się pani Merkel, która jednak jest politykiem w odróżnieniu od swojego francuskiego kolegi, który w swojej głupocie wypowiedział wojnę Trumpowi, czy też samym USA i kto wie, czy Donald Trump nie  odpowiedział prezydentowi Francji posyłając na ulice francuskich miast emisariuszy w żółtych kamizelkach, dzięki którym dni prezydentury pana Macrone są policzone, bo przecież amerykańskie służby do najgorszych chyba nie należą.
Jeżeli do tego uznamy, że unijna armia może być próbą ostatecznego uwolnienienia się Bundeswehry spod amerykańskiej dominacji, to można podejrzewać, że Amerykanie przypomnieli sobie o tym, czym kończy się dla świata i Europy militaryzacja Niemiec, a już z pewnością pamiętają o tym Polacy i Żydzi, gdzie ci drudzy pozostają z USA w ścisłym sojuszu.
Oprócz tego, że władzę w Europie sprawują dzisiaj Niemcy, to właśnie ci Niemcy mają w rękach niezwykle niebezpieczny instrument w postaci Ukrainy, która mocno naraziła się ostatnio rządowi Izraela i wszelkim światowym organizacjom żydowskim z racji tego, że władze Ukrainy ustanowiły nadchodzący, 2019 rok, rokiem Bandery i aż dziw bierze, dlaczego to nie Polska jest autorem tak zdecydowanego protestu przeciwko niecnym poczynaniom Ukraińców. Przecież takie posunięcia ze strony ukraińskiej nie mogą się odbyć bez konsultacji z Niemcami, choć osobiście jestem skłonny podejrzewać, że to Niemcy są odpowiedzialne za tego typu prowokacje i są ich autorami.
   Niedawno na Sputniku przytoczono opinię, że: ,, Ukraina ma wyjątkowe możliwości intelektualne, organizacyjne i finansowe do tworzenia własnej broni jądrowej". Zatem, czy Niemcy nie zechcą po wyrwaniu się spod amerykańskiej kurateli wzbogacić potencjał unijnej, czyli niemieckiej armii o broń jądrową?
Prawdopodobnie Niemcy posiadają i technologię i środki na to, aby wyprodukować broń jądrową, ale opcja produkcji jej wraz Ukrainą, musiała włączyć gdzieś czerwone lampki nawet wówczas, gdyby taka opcja była mało prawdopodobną. Takie czerwone lampki zapewne są i na Kremlu, którego lokatorzy także pomni są niemieckich możliwości pod szyldami kolejnych rzesz, a narodziny czwartej to fakt dokonany już jakiś czs temu.
Ja wiem, że tego typu rozważania wielu uzna za niedorzeczne, ale przypomnę, że Niemcy już nie raz pokazaly, że potrzebny im jest kaganiec, a w najlepszym przypadku mocna smycz i warto by się zastanowić, kto może być fundatorem tych akcesoriów dla inżynierów budowania IV Rzeszy?
   Konsorcjum magdalenkowe zarządzające dzisiaj Polską i mowa tu oczywiście o dwóch pozornie zwalczających się opcjach politycznych w naszym kraju, za fundament swojej polityki uważa przynależność Polski do Unii Europejskiej. Żadna z opcji nie straszy swoich wyborców wizją wyjścia Polski z europejskiego kołchozu, aż tu nagle... 

Nagle pan Andrzej Duda oświadcza, że Unia Europejska jest ,,wyimaginowaną wspólnotą" i dodaje, że ,,w UE podejmowane są decyzje, które z niej nas wypychają". Czy takie wypowiedzi pozostają dysonansem pomiędzy gabinetem pana prezydenta, a panem prezesem Kaczyńskim i jego ugrupowaniem, którego hasłem konwencji zorganizowanej 15 grudnia w Szeligach pod Warszawą, było ,,Polska sercem Europy", co miało być ukłonem w stronę wielkomiejskich wyborców murem stojących za uczestnictwem Polski w UE?
Na pierwszy rzut oka można to uznać za kolejny zgrzyt na linii prezydent - prezes, ale czy na pewno?
W miniony czwartek premier Morawiecki odwiedził Londyn, gdzie spotkal sie z panią Teresą May. Oprócz kwestii związanych z Brexitem i przyszłością Polaków mieszkających na Wyspach, omawiano także kwestie bezpieczeństwa, gdzie pani May zauważyła, iż ,,strony polska i brytyjska mają jeszcze wiele do zrobienia w zakresie bezpieczeństwa i obronności, polityki wspierania NATO oraz zwalczania rosyjskiej agresji i stabilności w regionie." Uznając, że pani May jedną nogą jest już poza UE, nie dziwi, że nic ona nie mówiła o potrzebie stworzenia sił zbrojnych Europy, ale nieco dziwi to, że pan Morawiecki o tym nie wspomniał, a może nie dziwi? Rosyjska agresja natomiast, jest już standardowym tematem wszelkich rozmów niezależnie od tego na jakim poziomie się one odbywają.
Niepodważalnym faktem jest to, że UK jest naturalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w Europie i nic tego nie zmieni, a Brexit, który najprawdopodobniej nastąpi te relacje jedynie wzmocni niezależnie od lekkich zgrzytów na osi Waszyngton - Londyn, których ostatnimi czasy byliśmy świadkami.
   W kontekście tych wszystkich rozważań należy zwrócić uwagę na projekt ,,Trójmorza", którego zamysł jest realizowany, gdyż we wrześniu w Bukareszcie powołano do życia Fundusz Trójmorza, ale należy pamiętać, iż ta koncepcja nie posiada njmniejszych szans powodzenia bez amerykańskiego protektoratu.
Projekt ten jest nie tylko ewentualną alternatywą dla UE, ale przede wszystkim jest realnym zagrożeniem dla niemieckiej hegemonii w Europie.
Odnoszę wrażenie, że z powyżej przedstawionych faktów, można by poukładać puzzle w jakiś sensowny obrazek z zaskakującym pejzażem
  

KOMENTARZE

  • Interesująca układanka
    Wypowiedź Dudy zaiste zaskakująca, no ale jeśli drogi naszego największego sojusznika rozejdą się z UE, może być interesująco. Współpraca Niemiec i Ukrainy w zakresie broni nuklearnej powinna włączać syreny alarmowe, nie tylko zapalać lampki.
    A gdzie w tym wszystkim Rosja, czy nadal będzie dużurnym wrogiem wszystkich?

    5*
  • @Lotna 19:35:03
    Rosja? Moim zdaniem Trump już w Helsinkach powiedział Putinowi o możliwości wycofania się z Syrii w zamian za rosyjskie gwarancje bezpieczeństwa dla Izraela, bo kto dzisiaj może takich gwarancji Żydom udzielić, zważywszy na stosunki Rosji z Iranem?
    Wycofanie się USA z Syrii prawdopodobnie jest resetem obamowej rezygnacji z Europy. Żywię głęboką nadzieję, że Trump wjedzie do Europy na żółtym koniu, jeśli już nie wjechał.
    Jeżeli dogada się z Putinem w kwestii Ukrainy, to europejskie podwórko będzie bardzo ciekawym placem zabaw, bo nawet jeżeli Niemcom przyśni się powtórka z Jugosławii, to tym razem nic nie zrobią bez USA, podczas gdy trumpowe USA są w opozycji nie tylko do Niemiec, ale i do całej UE, bo UK jest już poza nią praktycznie, trudno jest się spodziewac, że Zjednoczone Królestwo zezwoli na stworzenie unijnej armii, bo już raz Londyn gasili, a w przeciwieństwie do Polaków, Brytyjczycy potrafią wyciągać wnioski ☺
  • @Jan Twardowski 20:05:19
    WP: rozmowa Trumpa i Erdogana o Syrii doprowadziła do „katastrofy”. Rozmowa telefoniczna pomiędzy prezydentami Stanów Zjednoczonych i Turcji, Donaldem Trumpem i Recepem Tayyipem Erdoganem, w której omawiali oni wycofanie amerykańskich wojsk z Syrii, wywołała „katastrofalne” wydarzenia, podaje gazeta „Washington Post”. Trump w środę ogłosił zwycięstwo w Syrii nad Panstwem Islamskim, zauważając, że walka z nim była jedynym powodem obecności amerykańskiego wojska w Arabskiej Republice. Rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders wyjaśniła, że USA zaczynają wycofywać swoje wojska z Syrii, ale to nie oznacza rozpadu międzynarodowej koalicji na rzecz zwalczania ISIS.
    Erdogan powiedział, że Trump podjął decyzję o wycofaniu wojsk z Syrii po rozmowie z nim, a Biały Dom temu zaprzeczył. Według „Washington Post”, w rozmowie telefonicznej pomiędzy szefami obu państw, która odbyła się 14 grudnia, Erdogan, jak i wcześniej, zapytał dlaczego Stany Zjednoczone nadal dostarczają broń syryjskim Kurdom i wspierają ich, mimo że sam Trump już ogłosił zwycięstwo nad terrorystami. „Wie Pan co? Ona (Syria) jest Pana. Odchodzę”, odpowiedział Trump według danych gazety. Jak zauważyła „Washington Post”, ta rozmowa telefoniczna była przyczyną „katastrofalnych wydarzeń, nawet według standardów Waszyngtonu w czasach Trumpa”. Według gazety, to właśnie po tej rozmowie zrezygnował Mattis, któremu sam prezydent wcześniej dał kilka miesięcy na przygotowanie decyzji w sprawie Syrii. Decyzja o wycofaniu wojsk z Republiki Arabskiej, zgodnie z publikacją gazety, spotkała się ze sprzeczną reakcją. Mniejsza część urzędników stwierdziła, że ta decyzja była obietnicą, której dotrzymał Trump, ale dla większości członków Kongresu stała się prawdziwą „katastrofą”. Według „Washington Post” Mattis i inni doradcy próbowali przekonać Trumpa do rezygnacji z wycofania wojsk z Syrii, ale prezydent powiedział, że pozostawanie tam kosztuje „fortunę” i zapytał, po co jest to konieczne i co mają z tego Stany Zjednoczone. Według gazety, Mattis rozmawiał z Trumpem przez 45 minut. Omawiali swoje odmienne poglądy na świat i to, jak radzić sobie z sojusznikami i partnerami. Szef Pentagonu powiedział, że Trump zasługuje na ministra obrony, którego poglądy są bliższe jego własnemu. Zauważono, że po rozmowie podziękowali sobie nawzajem i na tym się skończyło.

    Ps...Przecież decyzję wycofanie wojsk USA z Syrii dogadał Putin na spotkaniu z Trumpem w Helsinkach, której do tej pory USA nie realizowały.
  • @kula Lis 68 20:11:12
    Ważnym w sprawie, kogo Trump postrzega jako sojusznika i nie pytam bynajmniej o sojuszników formatu Danii, czy Belgii dajmy na to, ale o takich, którzy coś znaczą w globalnym kasynie, a w poczet takich z pewnością wpisuje się UK.
  • @Jan Twardowski 20:05:19
    Kijów zaproponował wysłać do Cieśniny Kerczeńskiej okręt wojenny Wielkiej Brytanii. Jurij Grymczak, wiceminister Ukrainy ds. czasowo okupowanych terytoriów zasugerował, aby sprawdzić reakcję Rosji na przejście statku brytyjskiej marynarki przez Cieśninę Kerczeńską. Takiego oświadczenia dokonał na kanale „Priamoj”. Podczas dyskusji w studiu rozmawiano o możliwym uczestnictwie w żegludze przez Cieśninę Kerczeńską statku wywiadowczego brytyjskiej marynarki wojennej HMS Echo. Czy ten niedowarzony politruk z Ukrainy prawo morza ONZ czytał? A zrozumiał? Morze Azowskie to morze wewnętrzne FR i Ukrainy. Okręty obcych państw nie mają tam wstępu, prawo poruszania się po tych wodach mają jedynie statki. A i to po zgłoszeniu i uzyskaniu zgody gospodarzy tego akwenu. Cieśnina Kerczeńska po wejściu Krymu w skład FR jest w wyłącznym zawiadywaniu Rosji, czy się to komu podoba, czy nie. Casus Kosowa się kłania! Ukraińscy durnie, chcą prowokacji wobec Rosji. Zapomnieli, że UK to nie osły z widłami. Brytyjski statek rozpoznawczy HMS Echo przybył do portu w Odessie 19 grudnia, według portalu MarineTraffic. Według danych na rano 23 grudnia, statek opuścił Ukrainę i znajduje się u wybrzeży Rumunii. W programie rosyjskiej TV 60 Minut, pan Igor Krotoszenko, specjalista ds. militarnych, w odpowiedzi na wypowiedzi Turczynowa wyjaśnił, w jaki sposób zareaguje Rosja w przypadku wypowiedzenia jej wojny przez Ukrainę. Uderzeniem rakietowym na wybrane cele strategiczne. Sztab wojskowy, siedzibę prezydencką P. Poroszenki, siedzibę Wierchowej Rady i inne wybrane cele militarno-polityczne na Ukrainie. Co spowodowało „oburzenie” będącego w studio TV Ukraińca. Prezentującego mentalność Kalego. Zabawne są też w rosyjskiej TV występy Polaka Jakuba Korejby, któremu pisarz, historyk i polityk Nikolaj Starikow nadał ksywę „wesoły szlachcic”. Ten facet z Polski jest niesamowity, mówi zupełnie tak, jak gdyby był pod wpływem amfetaminy. Budząc za każdym razem powszechną wesołość.
  • " W historii Afganistanu nikomu nie udało się podbić tego kraju" - Czy to znaczy, że Afganistan jest wolnym, samorządnym i
    niepodległym krajem/państwem?


    To chyba jakiś żart.


    Kto narzucił Afgańczykom masońską religię i pismo?


    GLOBALIŚCI zagrywają sobie Afgańczykami tak samo jak każdym innym narodem - tzn. TAK JAK CHCĄ !!!!


    Narody Afganistanu są tak samo wolni jak narody:

    w Rosji, USA, Chinach,... i w Polsce.



    Każdy kraj który należy do ONZ (UN) jest PODBITY i oczywiście, jest KONTROLOWANY przez GLOBALISTÓW !!!!!!!


    Masońska symbolika na godle Afganistanu.


    https://i.pinimg.com/originals/eb/8d/df/eb8ddff87a580d4cca47babd53298ede.jpg


    .
  • @ Autor
    "Prawdopodobnie Niemcy posiadają i technologię i środki na to, aby wyprodukować broń jądrową"

    W zasadzie to jeśli powstałaby armia UE, Niemcy nie musieliby jej produkować, bo taka broń już w UE już jest i będzie nawet po brexicie, gdyż ma ją... Francja. I właśnie o położenie łapy na tej broni chyba chodzi szkopom. Jakiekolwiek wspólne występowanie w tej sprawie Francuzów i Niemców oznacza tylko, że Niemcy mają tam swoją agenturę, bo żaden normalny Francuz nie zgodziłby się na taką armię, a już z pewnością nie żaden normalny francuski wojskowy.
    Pytanie tylko czy wśród francuskich wojskowych są jeszcze normalni Francuzi, bo coś mi się widzi, że "laickość" (czytaj: masoneria) już i tam zapuściła swoje macki. A dla masonów (nie mylić z Francuzami) utworzenie ponadnarodowej struktury i to w postaci siłowej jest jak muzyka Mozarta dla ich masońskich uszu.
    Zatem możliwy jest sojusz masonerii francuskiej i pruskiego ordungu, wspartego dodatkowo banderowskim szowinizmem.
    Wątła administracja Trumpa uwikłana w spory wewnętrzne i przesiąknięta "żołonierzami" "demokratów" może sobie sama nie poradzić z tym problemem. I znów z pomocą chyba będzie musiał przyjść "uncle Joe" tzn uncle Vladimir ;-)
    Ciekawe co dostanie w zamian?
    Szykuje się nowy "Smoleńsk"?

    Oczywiście 5*

    Mimo wszystko życzę wesołych Świąt Bożego Narodzenia.
  • @ Autor, All
    "W co gra Trump?"

    W atomówki! ;-DDD

    Strach? ;-)
  • @Jasiek 05:59:33
    Smoleńsk? Co najwyżej Majdan II i rozbiór Ukrainy.

    Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!
  • @Jan Twardowski 08:38:16
    "Co najwyżej Majdan II..."

    Raczej III.

    Myśli Pan, że powtórka ze "Smoleńska" jest mało prawdopodobna? Jestem skłonny uważać przeciwnie, a to z uwagi na to, jakie to "mocarstewko" zawsze najgłośniej domaga się nałożenia sankcji na Rosję.
    Dlatego wcale bym się nie zdziwił gdyby Putin w zamian za pomoc w rozwiązaniu problemu niemieckiego i ukraińskiego parcia na atomówkę zażądał usunięcia przeszkód w postaci władz warszavivskiego mocarstewka. Trump w razie potrzeby machnie na nie ręką szybciej niż złożył podpis na 447. Co do tego raczej nie należy mieć wątpliwości.
    Ale...
    Skoro UE przeznaczona jest na "konsumpcję", to Międzymorze może zyskać na znaczeniu - gdy Niemcy odpadną, partnerem strategicznym Międzymorza za porozumieniem z USA pozostanie tylko Rosja i... Izrael.
    Ten oczywiście będzie naciskał USA na powstanie Jedwabnego Szlaku, żeby móc ciągnąć z niego gruuubą rentę. Polacy o zyskach mogą raczej zapomnieć. Chyba, że znów ujmą się za nami Chińczycy. Ale to byłby cud.
  • @Jan Twardowski 20:20:45
    USA wycofują wojska z Syrii. Rozkaz już podpisany. Szef Pentagonu James Mattis i specjalny przedstawiciel prezydenta USA w międzynarodowej koalicji do walki z tzw. Państwem Islamskim Brett McGurk podali się do dymisji. W niedzielę Trump poinformował na Twitterze, że dotychczasowy wiceszef Pentagonu Patrick Shanahan będzie od stycznia pełniącym obowiązki ministra obrony USA.

    Ps..Zacznijmy od tego, że te okupacyjne wojska były tam nielegalnie i ze złamaniem wszystkich międzynarodowych zobowiązań. To czas najwyższy bez żadnej łaski je wycofać....No i nauczka dla Polski, jak USA potrafi potraktować sojusznika. Wietnam południowy też się kiedyś o tym przekonał. Ukraina też.
  • @Jasiek 09:52:42
    Głównym celem USA jest podporządkowanie Rosji. Jeśli się zastosuje ten klucz do zrozumienia tej, zdawałoby się zagmatwanej sytuacji, to wszystko stanie się zrozumiałe. Chiny są pod ekonomicznym butem a cała reszta świata nie podskoczy.

    USA wycofuje się z Syrii celem zredukowania kosztów, ponieważ nie udało się osiągnąć założonych celów. Kraj jest zniszczony i pozostając musieliby ponosić odpowiedzialność za odbudowę okupowanej przez siebie części.

    O ile wyprowadzą wojsko z Afganistanu to należy się tam spodziewać powstania jakiegoś gówna w rodzaju Państwa Islamskiego i to przy rosyjskiej granicy. Kolejny punkt zapalny po Ukrainie.

    Niemcy grają swoje chociaż muszą jednym uchem słuchać USA bo dostaną w ryj. Ciągną na wschód tak jak to od zawsze robili Niemcy, na razie jest im po drodze z USA. Kaganiec im jest potrzebny tak jak wszystkim.

    Macron nie jest taki głupi jak się wydaje, a przynajmniej jego doradcy nie są tacy głupi. Nie przepowiadałbym mu rychłego końca. Próbuje siedzieć na dwóch krzesłach, kolegować się z USA i jednocześnie wykorzystywać położenie Rosji, która szuka sprzymierzeńców.

    Wielka Brytania wyszła z UE żeby uwolnić się od wpływów Niemiec. W ten sposób skuteczniej reprezentują interesy USA i swoje własne przy okazji.
  • @Jasiek 09:52:42
    Ławrow: Rosja nie będzie instrumentem obsługiwania interesów USA. Waszyngtonowi nie uda się zrobić z Rosji narzędzia służącego amerykańskim interesom, powiedział minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow w wywiadzie dla Sputnika. Minister zaznaczył, że głównym problemem w relacjach między Moskwą a Waszyngtonem jest to, że Stany Zjednoczone nigdy nie uważały tych relacji za bezcenne. Według niego Rosja dla amerykańskiego establishmentu politycznego jest narzędziem. Jesteśmy demonizowani, aby utrzymać Europę w dyscyplinie i wzmocnić pakiet euroatlantycki. Lub na przykład poważnie dyskutują, jak wykorzystać Rosję przeciwko Chinom na swoją korzyść. Także próby zainspirowania zmiany władzy w naszym kraju lub zmiany rosyjskiej polityki a w Waszyngtonie wielu cierpi na takie złudzenia podyktowane są pragnieniem uczynienia z nas narzędzia służącego interesom Stanów Zjednoczonych powiedział Ławrow.

    „Znamy kraje, które Amerykanom udało się zmusić do takiej roli narzędzia, ale oczywiście z nami to się nie uda" dodał minister.

    Według niego dopóki „uprzedmiotowienie" Rosji, pozostałe w spuściźnie po zimnej wojnie, „nie zniknie ze świadomości amerykańskiej elity i nie odejdzie z praktyki, stosunki nie zmienią się". Ławrow zaznaczył, że „wyborcze współdziałanie" jest szkodliwe: nie zapewnia umocowania pozytywnych tendencji i przewidywalnej przyszłości. Z naszej strony budujemy relacje z jakimkolwiek państwem w sposób bezcenny. Jesteśmy gotowi działać w tym samym duchu także z Ameryką. Powtarzam: potencjał konstruktywnego dwustronnego współdziałania jest olbrzymi. Pozostaje jednak nierealizowany przez wiele dziesięcioleci. Myślę, że nasze narody zasługują na coś lepszego niż to, co mamy teraz powiedział minister.

    https://pl.sputniknews.com/polityka/201812249455875-lawrow-rosja-usa-interesy-polityka-sputnik/
  • @kula Lis 68 11:23:54
    Ja gdzieś słyszałem że Tramp wycofuje się z Syrii bo Arabia Saudyjska już nie chce pokrywać kosztów tej agresji.
    Tramp to biznesmen... on patrzy na kos\ty od Europy też zażądał by płaciła za koszty ochrony (okupacji) Europy przez USA.

    Arabia Saudyjska by zamknąć budżet potrzebuje cen ropy na poziomie powyżej 80 dolarów... a ceny ropy spadają...AS jest na debecie...
    Ten spadek cen ropy jest oczywiście sztuczny i jest naciskiem Rosji i Iranu na AS by się wycofała z agresji (Jemen, Syria, finansowanie terroryzmu).
    AS nie ma wyjścia..alby już wyprzedawać na świecie swoje "nieruchomości" albo ograniczyć wydatki wewnętrzne co oznacza bunt społeczeństwa ...albo posłuchać Rosji (czyli wycofać się z agresji) .. a wtedy ceny ropy wzrosną.
    Rosja teraz bije rekordy wydobycia ropy i gazu...do tego kupuje ropę od Iranu i w ten sposób ratuje Iran przed skutkami sankcji.

    Rosja ma kontrakty z Chinami na dostawę ropy i gazu po cenach mocno niezależnych od cen rynkowych. Spadek cen ropy nie bije Rosji po budżecie bo Chiny amortyzują skutki.
    Gdy ropa jest bardzo droga to korzysta Rosja ale i Chiny które od Rosji dostają tańszą ropę.

    To fantastyczny mechanizm stabilizujący obie wielkie gospodarki.

    Syria już została wygrana.
    Teraz dla Rosji najważniejsza jest Ukraina.
    Anglosasi i banderowcy szaleją z nienawiści do Rosji na tle skutecznej i spokojnej polityki Rosji. Mnożą się szalone prowokacje mające prowadzić do wojny z Rosją.
    To są naprawdę desperackie próby zbankrutowanych szaleńców.

    Rosja jak dotychczas ich skutecznie paraliżuje... ośmiesza ...czyniąc prowokacje nieskutecznymi.
    Rosja czeka do wyborów na Ukrainie gdzie upadnie rząd żydo-banderowski ..albo wybory zostaną w sposób jaskrawy widoczny dla każdego sfałszowane.

    Wtedy bunt Narodu Ukraińskiego jest nieunikniony .. i wtedy sojusz tego zbuntowanego Narodu ze zbuntowanymi już republikami (Ługańska, Donieck) jest niemal pewny....
    I w ten sposób Ukraina wróci na łono narodów radzieckich...bez żadnej agresji z zewnątrz... a Ukraińcy przez wiele wiele lat nie pozwolą bandytom z zachodu (globalnej mafii żydowskiej i jej Polskim sługusom) na ingerencje w wewnętrzne sprawy Ukrainy..

    Pozostanie jedna zadra... Krym już nie wróci do Ukrainy nawet do tej zaprzyjaźnionej z Rosją (Rosja nie zaryzykuje .. ale otworzą się granice).
    Ukraina stanie się drugą Białorusią w sensie twierdzy świata Słowiańskiego.
    albo "ruskiego mira" jak kto woli.

    Jak Ukraina się zbuntuje to filarem zbrojnym tego buntu będą już zbuntowane republiki.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930